Nie samym kursem człowiek żyje. Jeżeli uważasz ze nie masz okazji do ćwiczenia i używania angielskiego na co dzień, to sobie je po prostu stwórz.

Znajdź sobie hobby

Jeśli masz już jakąś pasję, łatwo połączysz ją z nauką angielskiego. Poszukaj jakiegoś anglojęzycznego forum na dany temat, czytaj posty i sama też coś od czasu do czasu napisz. Nie wstydź się że zrobisz literówkę albo zastosujesz zły czas. Na pewno na forach znajdziesz mnóstwo osób, których ojczystym językiem nie jest angielski.

 

Zamień media społecznościowe na social media

Zmień w ustawieniach profilu język polski na angielski. Dzięki temu za każdym razem kiedy zdecydujesz się zabić trochę czasu na Facebook’u, wystawisz się na komunikaty w języku angielskim. Zalajkuj też różne anglojęzyczne strony, abyś każdego dnia miała pod ręką garść nowych, interesujących cię artykułów w języku angielskim. Linkedin działa dokładnie tak samo: śledź influencerów, bierz udział w dyskusjach i czytaj publikacje.

Oglądaj z napisami, ale sposobem!

Nie możesz doczekać się kolejnego odcinka „House of Cards”? To swietnie, zachęcam żebyś najnowszy epizod obejrzała TRZY razy: najpierw z napisami polskimi, dzień pózniej z napisami angielskimi i ostatniego dnia bez napisów. Jeżeli czujesz się na siłach, pomiń pierwszy krok i oglądaj od razu z napisami angielskimi: to ekspresowy sposób na poprawę rozumienia ze słuchu. Śledząc perypetie serialowych postaci poszerzasz tez słownictwo, osłuchujesz się z akcentem i dążysz do zrozumienia wypowiedzi bazując w większym stopniu na kontekście, aniżeli rozszyfrowaniu i przetłumaczeniu każdego słówka na polski. Dodatkowo robisz to wszystko z przyjemnością, a wiec skuteczniej i szybciej. Tak właśnie lubi się uczyć twój mózg.

 

Myśl po angielsku

Dąż do wyrobienia w sobie nawyku spontanicznego używania angielskiego na co dzień, nawet jeśli nie masz z kim rozmawiać w tym języku. Po obejrzeniu odcinka serialu spróbuj go skomentować lub streścić po angielsku (kilka zdań wystarczy, pod warunkiem ze beda szczere). Jeśli zdenerwuje cię twój szef, ułóż sobie w głowie jakieś angielskie zdanie oddające twój aktualny stan ducha. Robiąc zakupy w supermarkecie powtarzaj sobie w myślach co właśnie robisz (present continuous!), co zaraz włożysz do koszyka i dlaczego właśnie że nie kupisz sobie kolejnego „przydasia”.

 

Józefina Bieżuńska