#PROtip6 NIE ZANIEDBUJ RUCHU!

Wiele już zostało powiedziane w temacie tego, że ruch jest ważny na zajęciach Metody. Często jednak pojawiają się różne wątpliwości i pytania, np. jak wprowadzić ruch na zajęciach indywidualnych czy co zrobić, kiedy grupa nie wydaje się zbyt chętna do harców…. Czasami też sam Trener mówi, że nie czuje się z czymś komfortowo i „jest mu głupio”, a co za tym idzie, Kursanci nie chcą się dać porwać…

NEWSFLASH: Najgorsze co możesz zrobić to zignorować ten problem lub dać przytłoczyć się niepewności i zacząć prowadzić bardzo „siedzące”, statyczne zajęcia. Często efekt jest taki, że Kursanci stwierdzają że biorą udział w kolejnym „zwykłym” albo „konwersacyjnym” kursie (a to nieprawda, bo przecież są na superskutecznych zajęciach ze wspaniałym Trenerem!), nudzą się i ich inteligencja ruchowa kurzy się nieużywana, podczas gdy mogłaby bardzo pomóc w procesie nauki.

QUICK FIX: Zrozum, że większość Twoich Kursantów wiedziała, na co się pisze i oczekuje aktywnych zajęć, na których dużo się dzieje i doceń wartość drobnych gestów i ruchowych szczegółów. Nie musisz też od razu szaleć jak Mick Jagger na koncercie Stones’ów, nieważne jak coś spektakularnie wygląda, tylko jaki efekt ma Twoje działanie na Kursantów.

Wypróbuj:
-Łącz treści z gestami: action verbs przećwicz z Kursantami naśladując ruch, np. jeśli ktoś myli „take” i „give”, to powtórzcie to chóralnie udając że coś bierzecie i dajecie. Jeśli później w wypowiedzi Kursant ma wątpliwość, pokaż mu gest i daj do zrozumienia żeby też go wykonał. Wcześniej „zarzuciliście kotwicę” na to słówko, teraz zadziała pamięć ciała i Kursant przypomni sobie co jest co.
-Pokazuj czasy i proś aby łączyli czasy z ruchem. Stoimy w miejscu – to jest teraźniejszość i mówmy o teraźniejszości. Robimy krok do tyłu i zaczynamy używać czasu przeszłego. Krok do przodu – i już jesteśmy w przyszłości. Nie krępuj się przerwać wypowiedzi Kursanta i poprosić go, by kontynuował na stojąco w odpowiednim ustawieniu. Nie rób z tego sprawy, nie krępuj się, bo taka przestrzenna orientacja do wielu z nich bardzo dobrze dotrze i pomoże im skupić się na danym czasie.
-Wszystko jest fajniejsze, gdy Kursanci muszą to zrobić sami. Trzeba coś rozdać? Napisać na tablicy? Rozłożyć flashcards? Narysować? Deleguj zadania, jesteś zmęczona/zmęczony całym tym monitoringiem, kserowaniem, wycinaniem i robieniem kawy. Na zajęciach masz odpocząć 😉
-Zadajemy pytania? Łączymy coś w pary? Nazywamy flashcards? Niech sobie je wezmą! Rozsypuj po podłodze (albo najpierw poproś żeby rozsypali po podłodze), porozwieszaj na tablicy i przyczep magnesami, rozłóż pytania na podłodze albo włóż do woreczka i niech sobie je losują. Niech coś się dzieje! Niech sami dotykają, wybierają, przekładają. To jest właśnie oddziaływanie na wszystkie zmysły.
-Stosuj dużo mingling activities, i niech nie odbywają się na siedząco. Kiedy pracują w parach, zawsze zrób „switch” i niech zmieniają partnerów (hehehe). Nikt nie lubi stagnacji, niech coś się zmienia i dzieje. Zmiany są dobre.
-Pracuj nad świadomością swojego ciała i nad swoimi przekonaniami. To często wstyd i niepewność siebie Cię blokuje, myślisz że Kursanci nie podchwycą Twojego zaproszenia do zabawy i będzie Ci głupio. Tak tylko Ci się zdaje, a jeśli nawet Kursanci nie przystaną na „wygłupy”, to ich strata. You’ve tried.
Pamiętaj że to Ty decydujesz co jest obciachem a co nie. Ja mówię że to nie obciach, tylko „dobra zabawa”, albo „stymulacja”. Jak Ty to nazwiesz?

Jakie są Twoje pomysły na „brojenie” na zajęciach?

Józefina Bieżuńska

Porozmawiaj z Nami!

Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.

Udostępnij:

Czytaj także:

Dlaczego boisz się mówić po angielsku?

Dlaczego boisz się mówić po angielsku?

To sytuacja, którą zna niemal każdy, kto uczy się języka angielskiego. Kiedy rozmówca zadaje Ci proste pytanie, bez problemu rozumiesz jego treść. W głowie od razu pojawia się odpowiedź – wiesz, co chcesz powiedzieć, masz własne zdanie, historię lub argument. Trudność pojawia się dopiero w chwili, gdy trzeba ubrać te myśli w angielskie słowa i wypowiedzieć pierwsze zdanie na głos.

Czy brak płynności w mówieniu po angielsku jest normalny?

Czy brak płynności w mówieniu po angielsku jest normalny?

Wiele dorosłych osób uczących się angielskiego ma wrażenie, że inni robią postępy znacznie szybciej. Widzą ludzi, którzy swobodnie rozmawiają po angielsku, prowadzą spotkania z zagranicznymi klientami czy oglądają filmy bez napisów, a swoje doświadczenia porównują z własnymi trudnościami w mówieniu. To często prowadzi do przekonania, że problem tkwi w nich. W rzeczywistości przyczyna zwykle leży gdzie indziej.

Dlaczego nie możesz mówić po angielsku mimo lat nauki?

Dlaczego nie możesz mówić po angielsku mimo wielu lat nauki?

Jednym z największych paradoksów nauki języków obcych jest to, że można przez wiele lat uczyć się angielskiego, znać tysiące słów, bez problemu rozumieć filmy, podcasty czy artykuły, a mimo wszystko w chwili rozmowy odczuwać stres, zawahanie lub dobrze znaną „pustkę w głowie”.