W kieszeni masz dyplom ukończenia studiów, a w CV kilka lat praktyki w uczeniu, ale dobry nauczyciel angielskiego uczy się przez całe życie.

Klątwa nauczyciela

Od razu po studiach czy świeżo po powrocie z dłuższego pobytu za granicą jesteś po prostu  nie do zatrzymania jeżeli chodzi o Twój command of English: sypiesz idiomami jak z rękawa, wszystkie kolokacje masz w małym paluszku, zasób słownictwa zdaje się być nieskończony i nigdy nie musisz sprawdzać wymowy żadnego słówka (synecdoche, anyone?) Nic jednak nie trwa wiecznie, i obejmując dużą ilość grup na poziomie begginer, elementary czy nawet intermediate, po jakimś czasie możesz zauważyć że Twój angielski ulega uproszczeniu, a czasowniki których najczęściej używasz to go, play, cook i buy. Możliwe, że masz wrażenie że się wręcz uwsteczniasz. To żaden powód do wstydu, ale wstydem jest jeśli nic z tym faktem nie robisz.

Nie samym maintenance’m człowiek żyje

To, że nie masz wrażenia doświadczania  regresu językowego, wcale nie oznacza że nie padłaś jego ofiara! Nie przestawaj się uczyć, szukaj nowych sposobów na odkrywanie i doświadczanie języka. W ten sposób masz pewność, że rozwijasz się i idziesz do przodu – bo przecież wiesz, że stojąc w miejscu tak naprawdę się… cofasz!

Twój osobisty plan

Stwórz swój plan treningowy, czyli zestaw aktywności które będziesz powtarzać cyklicznie w celu szlifowania swojego angielskiego. Poniżej mój własny, nie jest idealny i nie zawsze udaje mi się go wypełnić, but at least I’m trying!

  • Raz na pół roku: przeczytanie podręcznika do gramy opisowej
  • Dwa razy w miesiącu: godzina poświęcona na rozwiązywanie ćwiczeń on-line albo test przygotowujący do CPE.
  • Dwa razy w tygodniu: TED talk powyżej 20 minut z wypisaniem i próbą zapamiętania 3 słówek lub wyrażeń (jeden speech oglądam dwa razy, np. we wtorek i w czwartek). Po wysłuchaniu sama sobie opowiadam o czym był ten TED talk, staram się używać jak najwięcej wyrażeń których użył speaker.
  • Raz w tygodniu: film fabularny bez napisów (trudniej niż w kinie, bo ciężko mi usiedzieć samej dłużej niż 20 minut ?)
  • Trzy razy w tygodniu: free speaknig na dowolny temat, ok. 10 minut (może to być podsumowanie TED talk’u, streszczenie artykułu lub po prostu narzekanie. Mówię do lustra lub… w przestrzeń).
  • Każdy poniedziałek: dwa słówka, wyrażenia lub idiomy których nie znam, zapisuję je sobie na post-itach i umieszczam w widocznym dla siebie miejscu w pracy i w domu. Po tygodniu są już moje „własne”.
  • Codziennie: min. 2-3 teksty z internetu o różnej tematyce i stopniu trudności. Horoskopy z Refinery29 też się liczą, tak samo jak case study z HBR.com

 

Moje słówka w tym tygodniu

Inspiruj się swoimi uczniami

Na pewno często radzisz swoim uczniom na temat tego, jak powinni się uczyć pomiędzy zajęciami. Na pewno zachęcasz ich do stawiania sobie celów i przesuwania swoich granic, więc nie pozostaje Ci nic innego niż stosować się do własnych zaleceń. Po prostu practise what you preach! Rozmawiaj ze swoimi uczniami na temat ich odczuć względem nauki, co sprawia im radość, co jest dla nich trudne i w jaki sposób tworzą sobie preteksty do używania języka. Nic nie stoi na przeszkodzie abyś Ty sama od czasu do czasu pomyślała o sobie jako uczącej się angielskiego, jak i również wypróbowała strategie swoich uczniów.  W ten sposób również możesz wpaść na zupełnie nowe pomysły na naukę i uczenie!

Wszechświat języka obcego

You’re never done learning – to tyczy się zarówno Twojego warsztatu, jak i umięjętności językowych. Cokolwiek robisz w temacie nauki języka, pamiętaj żeby robić to regularnie, ale też doceniać swoje wysiłki i rezultaty. Każdemu z nas na pewno przytrafiło się obniżenie formy, jest to najzupełniej normalne, ale najgorsze co może Ci się przytrafić jako nauczycielowi i speaker of language, to uznać, że nie masz potrzeby uczyć się niczego więcej. Będzie to strata zarówno dla Ciebie, jak i Twoich uczniów, więc zrób wszystko, by do tego nie dopuścić. W końcu sama najlepiej wiesz, że nie można „nauczyć się angielskiego”, trzeba po prostu ciągle się uczyć.

Józefina Bieżuńska