To bardzo powszechny problem wśród osób uczących się angielskiego: tzw. bierna znajomość (rozumienie ze słuchu, pisanie, rozumienie czytanego tekstu) jest na wysokim poziomie, natomiast mówienie po angielsku stanowi nie lada wyzwanie. Zidentyfikuj powód swojego oporu przed odzywaniem się w obcym języku i pozbądź się w końcu tej bariery językowej!

Boję się popełnić błąd

„Nie chcę się odzywać dopóki nie jestem w 100% pewna że nie popełnię błędu” – to najczęściej wypowiadane przez „zablokowanych” Uczniów zdanie. Jeśli Ciebie również dotyczy ten problem, to zrozum że popełnianie błędów jest niezbędnym elementem skutecznej nauki! Pomoże Ci w tym przeczytanie tego tekstu: Perfekcjonizm – największy hamulec nauki języka obcego. 

Nie mam kontaktu z angielskim na co dzień

Przez całe dzieciństwo i okres nastoletni intensywnie uczyłam się gry na skrzypcach, w szkole średniej na ćwiczenie tej umiejętności poświęcałam już po kilka godzin dziennie. Mam za sobą wiele występów solo i w orkiestrze, a po skończeniu szkoły muzycznej jeszcze przez pewien czas „wygłupiałam się” w zespole grającym muzykę eksperymentalną (coś jak skrzyżowanie wczesnego Pink Floyd, Kraftwerk i Oasis ?). Pomimo osiągniętego w przeszłości dosyć wysokiego poziomu umiejętności, dziś nie byłabym w stanie zbyt wiele na skrzypcach zagrać – od pięciu lat nie miałam instrumentu w ręku! Tak samo jest z językiem angielskim, jeśli nie ćwiczysz i nie masz z nim kontaktu na co dzień, to tracisz wcześniej zdobytą biegłość, a najłatwiej regres ten jest zaobserwować w mówieniu właśnie. Gdybym wróciła do regularnych ćwiczeń gry na skrzypcach, byłabym w stanie wrócić do swojej formy z klasy maturalnej, choć wymagałoby to sporo wysiłku zwłaszcza na początku. Jeśli zdecydujesz się „odkurzyć” swój angielski, to pomimo ciężkich początków wrócisz do swojej dawnej świetności, a będąc konsekwentnym i wytrwałym, wzniesiesz się na wyższy niż kiedykolwiek poziom.

Dużo rozumiem, mniej umiem powiedzieć

Newsflash: WSZYSCY rozumieją więcej, niż sami umieją powiedzieć w danym języku! Jeśli nie wierzysz, to przeczytaj teraz na głos takie oto zdanie po polsku: Efektywne wykorzystywanie zasobów Internetu podczas zajęć językowych oraz skuteczne nauczanie krytycznej lektury tekstów z wirtualnej rzeczywistości będzie możliwe, gdy uświadomimy sobie oraz uczącym się strategie uruchamiane podczas czytania w sieci, a następnie wprowadzimy do realizowanych zajęć elementy treningu strategicznego. (cały tekst TUTAJ)Na pewno zrozumiałeś to zdanie napisane językiem typowym dla tekstu naukowego. Być może zaciekawiło Cię pojęcie „treningu strategicznego”, ale nieznajomość terminu nie przeszkodziła Ci w ogólnym zrozumieniu przekazu tego zdania. A gdybyś tak miał teraz powtórzyć to zdanie na głos, z pamięci i w szybkim tempie? A może miałbyś ochotę powiedzieć własne zdanie w podobnym stylu i o podobnie skomplikowanej konstrukcji, bez chwili zastanowienia? Rzecz w tym, że nasz zasób rozumianych słów (w języku ojczystym i tym, którego się dodatkowo uczymy) jest zawsze większy od zasobu słów które używamy na co dzień. Dziś na zajęciach jedna z moich uczennic użyła słowa „halabarda”, i pomimo że nie słyszałam go od dobrych kilku lat, od razu przypomniałam sobie co ono oznacza. Gdyby ktoś mi pokazał zdjęcie lub rysunek przedstawiający halabardę, to pewnie nie umiałabym sobie od razu przypomnieć jak się owy sprzęt nazywa. Nie miej więc do siebie pretensji, że więcej rozumiesz niż jesteś w stanie powiedzieć, a świadomość tego zjawiska niech nie zniechęca Cię przed budowaniem własnych wypowiedzi w języku angielskim!

Ale ja się wstydzę!

Każdy z nas czegoś się boi lub czuje się czymś skrępowany. Wstydzimy się mówić po angielsku, bo np. ktoś kiedyś wyśmiał naszą wypowiedź, za bardzo porównujemy się do innych i nie chcemy wyjść na gorszych, albo po prostu nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni i wszelka konieczność wypowiedzenia się po angielsku wzbudza w nas ogromne emocje, najczęściej negatywne. Prawda jest taka, że nie ma żadnej uniwersalnej recepty na strach przed mówieniem czy na nieprzyjemne wspomnienia związane z dotychczasową nauką. Być może pewnym pocieszeniem dla Ciebie okaże się fakt, że bardzo dużo osób w dorosłym życiu zmaga się w związku z nauką języka z problemami podobnymi do Twoich.

  • Jeżeli ktoś kiedyś wyśmiał Cię mówiącego po angielsku czy też popełniającego błąd, to wiedz że było to wyrazem tylko i wyłącznie kompleksów i głupoty tej osoby. Każdy popełnia błędy, i nie ma w tym nic śmiesznego. Jeśli wyśmiał Cię Twój nauczyciel – cóż, najprawdopodobniej nie nadawał się do wykonywanego przez siebie zawodu.
  • Jeżeli wstydzisz się mówić w obecności kolegów czy koleżanek mówiących w Twoim odczuciu lepiej od Ciebie, to zrozum że milcząc tylko zwiększasz różnicę pomiędzy nimi a sobą. Zawsze znajdzie się ktoś kto mówi lepiej lub gorzej niż Ty, ale nie odzywając się w ich obecności w ogóle, pozbawiasz siebie i innych możliwości rozwoju językowego: daj sobie szansę nauczyć się czegoś od innych i pozwól słabszym od siebie brać się za przykład.
  • Jeżeli mocno się stresujesz za każdym razem kiedy masz coś powiedzieć po angielsku, to prawdopodobnie mówisz za mało i nie jesteś do tego przyzwyczajony. Kiedy zaczniesz mówić coraz więcej, szybciej się przyzwyczaisz i z każdym kolejnym razem będziesz się mniej stresował. Proste i logiczne, prawda?
  • Zaakceptuj to, że mówieniu w obcym języku zawsze towarzyszy lekki dyskomfort w porównaniu do mówienia w języku ojczystym. Z czasem będzie malał, ale zupełnie nie zniknie prawdopodobnie nigdy – jest to zupełnie naturalne i nie przeszkadza w skutecznej komunikacji.

Żeby przełamać barierę językową i mówić po angielsku, trzeba zacząć… mówić po angielsku, wtedy przełamiemy barierę! Milcząc pogrążasz się w zaklętym kręgu strachu przed mówieniem i nie zbliżasz się ani o krok w stronę postępów. Teraz już wiesz, na czym polega problem, pora więc zacząć się odzywać i z każdym kolejnym zdaniem przełamywać tę okropną blokadę!

Józefina Bieżuńska